Silva rerum Profesora Stanisława Knothe

 

Historia publikacji książki, którą wszyscy uczestnicy Sympozjum nt.: „Teoria wpływów eksploatacji górniczej na powierzchnię terenu – rola i miejsce w rozwoju nauk górniczych” otrzymają, jest dosyć długa, a ostateczny jej kształt został uzgodniony z bohaterem – Profesorem Stanisławem Knothe.

Poproszony o napisanie wstępu i zasugerowanie tytułu, uznałem, że tytuł, jaki zaproponowałem („Silva rerum Profesora Stanisława Knothe”) najlepiej oddaje charakter tej publikacji. Moja propozycja została zaakceptowana przez Profesora, jednak jestem zmuszony poczynić kilka wyjaśnień w sprawie tego zagadkowego tytułu. Nawiązuje on do rękopiśmiennych, przeważnie XVII-wiecznych książek, zbiorów różnych treści, które nazywano właśnie silva rerum (łac. „las rzeczy”). Pisze o tym w „Silva rerum historicarum” – zbiorze szkiców, studiów i esejów – wspaniały polski historyk, Profesor Janusz Tazbir, zajmujący się dziejami obyczajów i kultury polskiej oraz stosunkami wyznaniowymi w okresie XVI–XVIII wieku. Zbiory nazywane silva rerum (podobno po raz pierwszy uciekł się do tego określenia mówca i polityk rzymski Cyceron, używając go w swoim słynnym dziele „De oratore”) stanowiły ulubioną lekturę polskiej szlachty. Jak pisze Profesor Tazbir, były to książki pisane ręcznie, pełne rozmaitych tekstów, które zainteresowały ich posiadaczy. Często wypożyczane, były uzupełniane przez kolejnych czytelników; Profesor Tazbir stwierdza m.in.: „iż choć upłynęło przeszło trzysta lat od chwili rozkwitu tej literatury, zawartość ’silva rerum‘ jest tylko częściowo znana jej badaczom. Całe ich mnóstwo uległo zresztą zagładzie wraz z dworami i dworkami posiadaczy. Dopiero w XIX stuleciu sięgnięto do silva rerum w poszukiwaniu przede wszystkim tekstów poetyckich. Ich wcześniejszą publikacją nie byli zainteresowani ani drukarze, bo nie istniało na nie zapotrzebowanie, ani czytelnicy, gdyż co smakowitsze kąski znajdowali w rękopisach, ani też sami autorzy, ponieważ ewentualna publikacja nie przynosiła ani pieniędzy ani sławy”.

Warto wspomnieć, że okres, w którym powstawały w Polsce zbiory o charakterze silva rerum, to czas zwątpienia w możliwości oddziaływania słowa drukowanego, o czym wspomina Profesor Tazbir w innym eseju. Cytuje przy tym Wacława Potockiego, który pisał (J.K. Haur, „Skład albo skarbiec znakomitych sekretów ekonomijej ziemiańskiej”, Kraków 1693, s.116):

Każdy druk zostanie zniszczony jeśli nie przez ogień, to przez mole. 
A pismo choćby i wyszło, tyle ogłosu uczyni,
Co drumka abo mucha w hirkańskiej pustyni.

Autor „Silva rerum historicarum” wymienia różne przyczyny takiego spojrzenia na literaturę drukowaną (bynajmniej niebędące dla Polaków powodem do chluby).

Używany dzisiaj termin silva rerum odnosi się zbioru różności, jakim jest na przykład napisany ze swadą „Silva rerum. Nietypowy przewodnik po Krakowie” (Wydawnictwo WAM, Kraków 2006) znakomitego miłośnika i znawcy Krakowa, Profesora Michała Rożka. Fakty, opisy i anegdoty nawiązujące do wielu okresów dawnego królewskiego grodu stanowią o jego różnorodności. Innym ciekawym przykładem użycia określenia silva rerum jest nazwa jednego z najciekawszych portali poświęconych poezji – „Silva rerum lirycznie”.

Nie inaczej jest z naszym „Silva rerum Profesora Stanisława Knothe”, które także zawiera różnorodne informacje, fakty i anegdoty, ale również oryginalne dokumenty niezwykłej wagi (jak tekst pracy doktorskiej Profesora, klasyczne curriculum vitae, kopie dyplomów czy tekst Profesora Antona Sroki prezentujący „Teorię Knothego w nauce i praktyce górniczej”). To wszystko czyni użycie wspomnianego określenia w przypadku tej pięknej książki absolutnie zasadnym.

W ramach analogii z czasami, w których powstawały silva rerum, warto żartobliwie wspomnieć o jeszcze jednym fakcie. Dziś również odchodzimy od słowa drukowanego – chociaż czynimy to z innych powodów, będąc niemal jednocześnie świadkami trzech rewolucji:

  • wprowadzenia zapisu cyfrowego tekstów;
  • nowej, ograniczonej roli informacji, która przestaje być najważniejszym narzędziem reklamy;
  • wspomnianego gwałtownego spadku zainteresowania słowem drukowanym (szczególnie wśród młodego pokolenia). 

Drugi ze wspomnianych czynników jest bezpośrednią przyczyną „upadków” codziennej prasy, często bardzo spektakularnych (San Francisco Chronicle, Frankfurter Rundschau) na całym świecie. Nie rozstrzygając, czy zapis cyfrowy zwycięży, przytaczam dwugłos zawarty w świetnej publikacji „Śmierć gazet i przyszłość informacji” (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011) jednego z najciekawszych francuskich dziennikarzy, Bernarda Pouleta. Cytuje on dwie znaczące postaci francuskiego świata mediów, Maurice’a Levy’ego, szefa koncernu Publicis, i jego syna Alaina. Ojciec głosi wiarę w przyszłość prasy drukowanej, uważając, że „odgrywa ona zasadniczą rolę bodźca w naszych demokracjach”, na co nastawiony znacznie bardziej pesymistycznie syn odpowiada: „Chociaż można to uznać za politycznie niepoprawne, sądzę, że już jest niemal całkiem posprzątane”.

W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, jak doprowadzić do ukazania się naszego „Silva rerum Profesora Stanisława Knothe” w wersji elektronicznej, która jest zamieszczona na niniejszej stronie internetowej towarzyszącej naszemu Sympozjum, ale również znajduje się w portalu teberia.pl oraz Open AGH.

Piękna książka, jaka dziś ukazuje się oczom Czytelnika, ujrzała światło dzienne dzięki przychylności władz naszej Alma Mater w osobach JM Rektorów prof. Antoniego Tajdusia i Tadeusza Słomki, ale także w wyniku sprawnego działania Redaktora Naczelnego Wydawnictw AGH dr inż. Jana Sasa oraz osób zaangażowanych w jej powstanie: mgr inż. Artura Dyczko, Wojciecha Słowakiewicza i Stefana Pałki, właściciela drukarni.

 

Jerzy KICKI

Partnerzy


Patronat medialny


KGHM Polska Miedź ZGH Bolesław LW Bogdanka nettg.pl